Zacznę od początku. Z braku laku kupiłam sobie fajny dodatek do włosów w starplazie, wchodzę do Salonu Piękności i... SZOK! Czy to "coś" na biżuterię to magiczna szafa Arielki, czy co? Tragedia narodowa... Ale za to "coś" na kosmetyki wygląda całkiem nieźle ;)
kliknij, aby powiększyć
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz